napisane przez Michał Wolski | w kategorii agile, metodyki, zarządzanie wymaganiami
wtorek 28 lip 2009
Obecnie znajdujemy się w dziwnej sytuacji – są user stores (zwane w języku polskim historyjkami użytkownika) i scenariusze przypadków użycia z czego te ostatnie można podzielić na przypadki użycia formalne i nieformalne a także streszczenia przypadków użycia. Czym one się różnią, a w czym są takie same?
Przypadki użycia, scenariusze przypadków użycia i user stories dokumentują opis tego jak produkt ma być używany. Różnią się one, w kontinuum, pod względem ilości dodatkowych danych wymaganych dla stworzenia każdego z nich.
- Formalne przypadki użycia wymagają najwięcej wysiłku. Panuje w nich przepych i wiele się w nich dzieje, ale opisują wszelkie kombinacje tego, jak różne osoby wykonują tą samą czynność (lub jej odmianę).
- Nieformalne przypadki użycia są mniej więcej takie same- tyle tylko, że są mniej formalne. Wyzwaniem jest dostarczenie odpowiedniego poziomu szczegółowości, bez elementów prowadzących formalnych przypadków użycia, które mają służyć jako przypomnienie.
- Streszczenia przypadków użycia niemalże nie mają dodatkowych danych, ale zawierają takie sama wyzwania “na ile jest to jest wystarczająco” co nieformalne przypadki użycia, tyle że w większym stopniu.
- User stories mają najmniej dodatkowych danych i dostarczają najmniejszy kontekst.
Scenariusze przypadków użycia to nieco inny przypadek. Podobnie jak user story, scenariusz przypadku użycia opisuje jedną ścieżkę przez wielościeżkowy przypadek użycia. Warto więc połączyć słabość przypadku użycia (wysoka ilość danych dodatkowych) ze słabością user story (ograniczony kontekst) co w konsekwencji da dość spójny i zwinny oraz pomocny artefakt.
napisane przez Michał Wolski | w kategorii szkolenia
poniedziałek 27 lip 2009
Największym kapitałem każdej organizacji są zachodzące w niej procesy. Aby procesy te mogły być efektywnie doskonalone należy je w odpowiedni sposób odwzorować w systemie informatycznym. Zanim przystąpi się do budowy systemu informatycznego warto dobrze poznać te procesy budując ich modele. Dziś przyszłość stanowią metodyki zwinne (Agile) w tym także te, które wykorzystują modele. Właśnie tej tematyce – zwinnemu modelowaniu procesów biznesowych poświęcone było dwudniowe szkolenie, jakie miałem przyjemność poprowadzić 23-24 lipca w Warszawie.
Jedna z warszawskich firm w tym nurcie będzie modelować procesy biznesowe celem dostarczania klientom dedykowanych rozwiązań, które opierają się na otwartym kodzie tworzonej aplikacji. Pozwala to by aplikacja ta była w przyszłości rozwijana i modyfikowana przez dowolny podmiot, nie wyłączając oczywiście samego użytkownika.
Szkolenie przebiegło w bardzo dobrej, twórczej atmosferze. Otrzymałem tylko dobre i bardzo dobre noty a w komentarzach w pozycji Co najbardziej podobało Ci się na szkoleniu można przeczytać między innymi: “skupienie się prowadzącego na sednie sprawy”, “praktyczne przedstawienie złożonego tematu…”. Dziękuję
napisane przez Michał Wolski | w kategorii ogólne
czwartek 9 lip 2009
Modelując procesy biznesowe korzystam z języka UML rozszerzonej o notację dedykowaną procesom biznesowym.
Specyfikacja jest do pobrania tutaj:
UML Extension for Business Modeling - wersja 1.1
Dokument ten zamieszczam bo zauważyłem, że czasem jest on już niedostępny w zasobach OMG.
Natomiast ciekawy artykuł na ten temat można znaleźć tutaj: http://www.ibm.com/developerworks/rational/library/5167.html
napisane przez Michał Wolski | w kategorii SCRUM, agile, zwinne modelowanie
czwartek 9 lip 2009
Moim zdaniem wszystkie metodyki zwinne mają tą zaletę, że są tańsze od tradycyjnego “ciężkiego” podejścia choćby dlatego, że nie traci się czasu na modelowanie. Jest tylko jedno ale. A mianowicie klient musi dokładnie wiedzieć czego chce. Co w sytuacji gdy klient jest grymaśny, zmienia wymagania lub tylko je odrobinę modyfikuje bo jak widzi gotowy produkt to zaczyna rozumieć błędy w swoich wymaganiach, zaczyna rozumieć swój biznes? W takiej sytuacji modelowanie staje się nieodzowne. Budując model klient może zrozumieć i zobaczyć jak będzie działał system i zweryfikować czy jest to to o co dokładnie mu chodziło. Co więcej mając model wytwórcy także lepiej go rozumieją. Pozostaje pytanie: Co z kosztami?
Wbrew pozorom koszty modelowania nie są wysokie i zwracają się z nawiązką.
Skąd te wyniki wyjaśnia to poniższa tabela, w której cyfry stanowią jednostki czasu, którym możemy przypisać dowolną wartość: tydzień, miesiąc.
|
Działanie
|
SCRUM z modelowaniem
|
SCRUM
|
|
Wymagania
|
1
|
1
|
|
Modelowanie
|
3
|
0
|
|
Kodowanie
|
9
|
10
|
|
Poprawianie kodu
|
1
|
6
|
|
Testowanie
|
1
|
3
|
|
Suma
|
15
|
20
|
Otóż ponosi się co prawda koszty modelowania, ale w związku z tym, że zatwierdzony model pomaga lepiej zrozumieć projektowany system i klientowi, i wykonawcy systemu to jest mniej poprawek kodu i mniej testowania bo testy mogą być wcześniej zaplanowane. Natomiast permanentne zmiany w aplikacji celem dostosowania ich do wymagań klienta, w sytuacji gdy gotowy produkt rozmija się mniej lub bardziej z rzeczywistymi potrzebami klienta to dodatkowe koszty. Ponadto gdy nie ma modelu programista musi wszystko wymyślić sam a tym samym może się okazać, że gdy popełni błąd w rozumowaniu to prawienie błędu pociąga za sobą dodatkowe koszty. Mając model można błędy wychwycić wcześniej.
Szacuję, że przy większych projektach oszczędności czasu a tym samym pieniędzy, z tytułu modelowania, sięgają od 20 do 30 procent.
Na koniec należy pamiętać, że podane cyfry to tylko przykład i w każdym projekcie poszczególne fazy mogą wyglądać inaczej a co za tym idzie oszczędności mogą być mniejsze lub większe.
napisane przez Michał Wolski | w kategorii agile, o inżynierii oprogramowania, zwinne modelowanie
wtorek 7 lip 2009
Budowanie modeli ma ogromną wartość. Zastanawia mnie dlaczego budując dom wymagana jest dokumentacja projektowa a do budowy systemu informatycznego to sprawa opcjonalna. Dokumentacja nie zawsze jest wykonywana a jej potrzeba wynika bardziej ze świadomości zamawiającego produkt niż z wymogów prawa. Ciekawe jest to, że koszt budowy domu jest wielokrotnie niższy niż niejednego systemu informatycznego. Co więcej gdy chcemy coś dobudować do naszego domku musimy mieć gotowy plan rozbudowy i kilka zezwoleń od władz. W systemach informatycznych niejednokrotnie zmiany są nanoszone ad hoc – zwłaszcza w metodykach Agile. A przecież budowa zwinnego modelu nie jest droga a daje sporo korzyści bo pozwala na lepsze zdefiniowanie wymagań. Budowa modeli pozwala na:
- odkrycie wymogów, które w przeciwnym przypadku pozostałyby nieodkryte
- wyłapanie prawidłowych wymogów
- efektywne przekazywanie informacji dotyczące wymogów
- wyznaczenie priorytetowych wymogów
Innymi słowy niezależnie od tego czy budujemy nowy system czy też rozbudowujemy stary mając model jesteśmy wstanie lepiej zarządzać wymaganiami a tym samym całym przedsięwzięciem, gdyż unikamy większej ilości przypadkowych czynności, które mogłyby doprowadzić do porażki.
napisane przez Michał Wolski | w kategorii wydarzenia
poniedziałek 6 lip 2009
“Zwinne modelowanie wymagań biznesowych w wytwarzaniu oprogramowania” to temat artykułu, który pozytywnie został oceniony przez recenzentów XI Krajowej Konferencji Inżynierii Oprogramowania (KKIO’09).
W artykule tym wskazałem, że zwinne metodyki zwinne unikają budowy modeli a jednocześnie odczuwalna jest potrzeba dokumentowania decyzji projektowych. Wskazałem na podstawowe czynności związane ze zwinnym modelowaniem wymagań biznesowych w wytwarzaniu oprogramowania. W poszczególnych podrozdziałach zaprezentowałem rozszerzoną notację UML oraz produkty jakie powstać powinny w ramach tej fazy.
napisane przez Michał Wolski | w kategorii ogólne
czwartek 2 lip 2009
napisane przez Michał Wolski | w kategorii o inżynierii oprogramowania, zwinne modelowanie
czwartek 2 lip 2009
Zwinne modelowanie polega miedzy innymi na tym, że budowana dokumentacja do projektu nie jest nadwymiarowa. Innymi słowy jest jej tyle ile potrzeba i nie mniej ani nie więcej. Jak na tym zapanować. Ja osobiście lubię stosować scenariusze (w SCRUM opowiadania klienta), które pozwalają mi na zbudowanie zwinnych przypadków użycia. Natomiast przypadki użycia pomagają mi efektywnie:
- planować iteracje
- szacować złożoność projektu
- komunikować się z klientem
- weryfikować wymagania klienta
- planować testy
- lepiej integrować systemy
Czym jest więc przypadek użycia? W moim rozumieniu przypadek użycia to agregat scenariuszy dostarczający konkretnych wartości. Dlatego też w moich modelach scenariusze odgrywają ważną rolę, a modele opierają się o przypadki użycia.